• Wpisów:156
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin:548 876 / 3629 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio pokazywałam Wam zdjęcia guwernantki, Henry'ego, Gabi, a zupełnie zaniedbałam siebie! Dlatego dziś postanowiłam nadrobić zaległości, a i okazja ku temu nadarzyła się wyśmienita.

Dziś wzięłam udział w sesji zdjęciowej okularów przeciwsłonecznych. Poniżej fotografia, która podoba mi sie najbardziej.

Czyż nie wyglądam na niej znakomicie?

Barbie. Modelka.

  • awatar missmiskoff: Uhuhuuu Barbie, ależ z Ciebie szprycha!
  • awatar Gość: tak bardzo ładnie tu wyglądasz :) okularki super sexi
  • awatar AnMat: Ty zawsze wyglądasz znakomicie.!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (40) ›
 

 
Wczoraj podczas trzeciego dnia zdjęciowego, zdarzyło się coś, co przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Kręciliśmy właśnie scenę, w której kłóciłam się ze swoim filmowym mężem- Billem (w jego rolę wciela się zabójczo przystojny Dave- ale o nim innym razem...), gdy zauważyłam burzę rudych kołtunów zmierzającą w moim kierunku.

Dreszcz przeszył mój korpus!

Od razu rozpoznałam Gabrielę. Zataczała się na schodach, widać było, że jest nietrzeźwa. Najwidoczniej uciekła ze szpitala psychiatrycznego! Sprytna, cwana lalka- wariatka.

Zaczęła krzyczeć, żeby na mnie uważali, bo jestem "wyrachowaną, zimnokrwistą suką". Wyobrażacie sobie, jak się poczułam? I to wszystko na oczach całej ekipy, Dave'a oraz Henry'ego. Nie mogłam wyobrazić sobie gorszego startu w świecie hollywoodzkich gwiazd.

Na szczęście wszyscy uznali, że to jakaś upadła lalka- alkoholiczka i ochroniarze z Mattel Security wzięli ją pod ręce i wyprowadzili. Potem do końca dnia traktowano mnie jak księżniczkę- w końcu tyle stresu na moich delikatnych barkach...

Jednak nie martwiłam się długo, ponieważ jako wschodząca gwiazda otrzymałam wspaniałą propozycję. Zostanę twarzą kampanii reklamowej ekskluzywnych okularów przeciwsłonecznych! Już jutro sesja zdjęciowa! Jestem bardzo podekscytowana, obiecuję pokazać Wam jej rezultaty.

A tymczasem, poniżej fotografia pijanej Gabi.

Barbie. Nigdy nie zatonie.

PS: Jestem pod wrażeniem tego pięknego wiersza, jaki otrzymałam w komentarzach. Był odrobinę perwersyjny co prawda, ale i tak moje lalczane serce zabiło mocniej.
  • awatar Gość: gabi jest pojebana wredna suka... mam nadzieje ze juz nigdy jej nie wypuszcza z zakladu dla oblakanej lalki...
  • awatar Gość: Kurde co to za blog,jestem zawodowym psychologiem i powiem....to nie jest zdrowe.Porażka..!!!
  • awatar Gość: Kurde co to za blog,jestem zawodowym psychologiem i powiem....to nie jest zdrowe.Porażka..!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Tak moi drodzy, tak- zagram w filmie biograficznym o Nomie Bitchish! Opłaciło się wziąć udział w "nieoficjalnym etapie" castingu w domu reżysera- Henry'ego. Zapomniałam Wam pokazać jego zdjęcie- dziś to nadrabiam- możecie zobaczyc je poniżej.

Zdjęcia zaczynamy już od pojutrza, będę musiała wstawać dośc wcześnie, ale sława i splendor są tego warte, czyż nie?

Czy Henry nadaje się na mojego nowego kena?

Barbie. Wschodząca gwiazda.


PS: Dziękuję za wiersz w komentarzach, bardzo się wzruszyłam, to taki podbudowujący gest. Już niedługo napiszę kolejny, tym razem będzie o mnie.

  • awatar Gość: Średni jest, stać Cię na więcej.
  • awatar Różowa Lala: o ho! Barbie chyba zajeta kariera:D a rozwijaj sie!
  • awatar Gość: Czekam na dalsze losy wrednej Gabi. Dalej siedzi w kaftanie i sali obitej materacami? Zrób coś, żeby już ci nie szkodziła wydra jedna. I koniecznie napisz, jak sprawia się ta czarnula, co jej źle z oczu patrzy niania Fiocco i Sissy. Mam nadzieję, że wydusi 50% stanu twoich córek. Barbie, jesteś wspaniała!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (29) ›
 

 
Stworzyłam kolejny utwór liryczny, tym razem to poemat. Zatytułowałam go zgodnie z ostatnimi trendami literackimi- krótko i zwięźle, aczkolwiek treściwie- "Ja i Ken".

** Poemat pt. Ja i Ken **

Kocham moje smukłe ciało,
Tobie również wciąż go mało.

Mój ken musi mieć dużego,
Chowaj się więc kolego.

Całuj moje piękne włosy,
Pachną niczym krople rosy.

Najśliczniejsze mam sukienki,
Podkreślają moje wdzięki.

Chciałabym nowego kena,
Nie jest ważna jego cena.

Zamordowałam swojego męża,
bo miał po prostu małego węża.

** KONIEC **

I jak? Przewrotny, prawda? Romantyzm oraz perwersja, czyli kwintesencja sztuki w najlepszym wydaniu.

Pomyślałam, że mogłabym stworzyć tomik z poezją dla dzieci i młodzieży, żeby małe lalki, takie jak Fiocco oraz Sissi, od najmłodszych lat zgłębiały tajniki kamasutry.

PS: Nie mogłam już dać sobie rady z Fiocco oraz Sissi, więc zatrudniłam guwernantkę. Eliza odebrała wszechstronne uniwersyteckie wykształcenie na Mattel University, więc mam nadzieję, że okiełzna te dwa szatany. To dla nich ostatnia szansa.

Poniżej zdjęcie Elizy, jakie wykonałam jej podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Barbie. Poetka.



  • awatar Gość: Dzieci będą się bały Elizy...
  • awatar Gość: no fajnie ;)
  • awatar Gość: Wiersz świetny, zachwala Twoje wdzięki, ale usunęłabym ostatni akapit. Może ściągnąć na Ciebie niepotrzebnie uwagę policji. Morderstwo nie ulega przedawnieniu! Chociaż z drugiej strony, może Twoja sprawą zająłby się jakiś przystojny Ken-inspektor... Co do dziewcząt, niepotrzebnie wydajesz kase, za którą mogłabyś kupić kilka nowych fatałaszków. Od razu trzeba było oddać Fiocco, widać głupotę odziedziczyła po ojcu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Udało mi się przejść do kolejnego etapu castingu do roli Nomy Bitchish, o którym pisałam Wam kilka dni temu.Dziś wieczorem czeka mnie nieoficjalny test, ale o tym później...

Ważniejsza kwestia to to, że w mojej rodzinie źle się dzieje. Fiocco i Sissi nie tolerują się zupełnie- są zazdrosne i podłe. Trudno się w sumie dziwić, wszak to moje córki, ale ja w ich wieku dopiero się uczyłam, a one osiągają już mistrzowskie wyniki.

Wczoraj Sissi zainstalowała w szczotce do włosów Fiocco ampułkę z utleniaczem i gdy ta chciała się uczesać, cały rozlał jej się na głowie, robiąc na środku biały placek.

Dlatego myślę, że powinnam się pozbyć jednej z nich. Z tej okazji stworzyłam kolejny wiersz:

** Oda do Macierzyństwa **

Mała Fiocco- kij jej w oko,
Słodka Sissi- też mi wisi.

Moje wredne miniaturki,
Mają w noskach po dwie dziurki.

Obie sztuczne, plastikowe,
Chciałabym mieć dzieci nowe.

Wypożyczę Tobie córkę,
Małą rurkę- prostyturkę.

Jak Wam się podoba?

A wracając do nieoficjalnego etapu castingu, dziś idę na randkę z reżyserem filmu o Nomie- przystojnym Henrym Muscle. Wybieramy się na premierę jego poprzedniego filmu pt. "Szachrajstwa w odcieniu różowym". Na tę okazję wybrałam subtelną czarną kreację oraz zawsze modne perły. Oczywiście poniżej możecie zobaczyć moją nienaganną stylizację.

Barbie. Zawsze znajdę tylne drzwi.
  • awatar natalinaa: Masz wyobraźnię, super!!
  • awatar Gość: zarabiaj na wypełnianiu ankiet http://badanie-rynku.net.pl/index.php?new=48a07f99a8195
  • awatar Różowa Lala: Musisz napisac swoj tomik wierszy:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Dziś idę na casting do filmu biograficznego o Nomie Bitchish, która odegrała wielką rolę w historii lalek. Walczyła o nasze prawa na taśmie produkcyjnej Mattel i była przywódczynią rebelii z prawdziwym rozlewem płynnego plastiku. Liczę, że otrzymam tę rolę, szczególnie, że jestem bardzo podobna do Nomy. Poniżej moje i jej (czarno- białe) zdjęcie- sami zobaczcie, ze wyglądamy jak lalki bliźniaczki.

Przygotowałam z tej okazji pewien monolog. Oto i on:

Lalką być to nic złego,
obudź się więc kolego.

Plastikowe włosy mam,
na nosie każdemu gram.

Moje usta są różowe,
mam codziennie ciuszki nowe.

Jestem piękna, jestem zgrabna,
wiotka, lśniąca i powabna.

Prawda, że piękny wiersz? W dodatku sama go napisałam. Trzymajcie za mnie kciuki- myślę, że jestem stworzona do tej roli.

PS: Wizyta u Gabi przebiegła dość dziwnie. Gdy mnie zobaczyła (przyszłam tak jak sugerowaliście- ubrana w biały trencz i okulary przeciwsłoneczne), zaczęła się rzucać na łóżku, więc zostałam poproszona o opuszczenie oddziału. Ach, co za pech...

Barbie. Moda na sukces.

  • awatar Barbie Sluter: Mam pieprzyk, ale zamalowałam fluidem.
  • awatar Gość: Ehh ja się zgadzam z tym o szpitalu :) zostań tam wolontariuszką i zacznij podtruwać gabrielle jakimiś narkotykami xD I zemścij się na murzynie. I jeszcze jedno - cudny wiersz!!!
  • awatar Gość: Ehh ja się zgadzam z tym o szpitalu :) zostań tam wolontariuszką i zacznij podtruwać gabrielle jakimiś narkotykami xD I zemścij się na murzynie. I jeszcze jedno - cudny wiersz!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Wczoraj miałam nie lada ubaw, obserwujac z mojego patio, jak Gabrielę sanitarusze wyprowadzają do karetki. Pojechała tą specyficzną "karocą" prosto do pokoju bez klamek. Oczywiście (wiem to z relacji Jey'a) Gabi nie wiedziała co się dzieje i bardzo się rzucała, więc podali jej zastrzyk.

Pomyślałam, że powinnam odwiedzić ją w klinice. Chciałabym wyglądac szykownie a jadnocześnie skromnie, bo słyszałam, że na niektóre szalone lalko ostre kolory działaja jak płachta na byka. Dlatego rozważam 1. komplet z delkatniej dzianiny w paseczki 2. biały trencz plus okulary.

Co wybrać?

Barbie. Troskliwa przyjaciółka chowa urazę głęboko.
  • awatar witch123czarodziejki: trencz
  • awatar Galadriel: myślisz, że lekarze są aż tak głupi? że dadzą się nabrać? :P :P :P widać, nigdy nie byłaś w prawdziwym szpitalu psychiatrycznym
  • awatar ana00: strój nr jeden bardziej do mnie przemiawia;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Hahaha, udało mi się po raz kolejny zatriumfować nad lalczaną głupotą! Gabriela została ukarana. Z największą przyjemnością opowiem, jak tego dokonałam- a był to większy majstersztyk niż zabójstwo Kena.

Wczoraj z rana zadzwoniłam do redakcji "Malibu Lifestyle", ze bardzo źle się czuję i nie pojawię się w biurze. Następnie wysłałam moją służącą do Gabrieli z przygotowanym uprzednio "koktajlem pojednawczym"- Gabi zachwycona moim gestem wypiła go duszkiem, nie wiedząc, że głównym składnikiem owego napoju był środek usypiający. Gdy wiedziałam już, że ścięło ją z nóg, założyłam rudą perukę oraz przewiesiłam przez ramię torebkę Chanel, o której Wam już wcześniej wspominałam (poprosiłam moja służkę, aby zabrała ją przy okazji z domu Gabrieli). Oczywiście udokumentowałam swoją metamorfozę zdjęciem, które możecie podziwiać poniżej.

Tak przygotowana spokojnym krokiem udałam się do pracy- jako Gabriela, wice- redaktor naczelna. Tak doskonale czułam się w ciele i życiu mojej eks- przyjaciółki, że ani przez chwilę nie pomyślałam, żeby iść do swojego gabinetu albo nie zareagować na "witaj Gabi!", jakie rzucali ci obłudni pracownicy biura.

Zasiadłam przy biurku Gabrieli. Pomyszkowałam odrobinkę z nadzieją, że znajdę coś wstydliwego. Niestety najwidoczniej ta podła lalka potrafi maskować swoje drobne grzeszki znakomicie. Przystąpiłam więc do planu "B". Zwołałam wszystkich do sali konferencyjnej, mówiąc że czas na zebranie redakcyjne. Gdy spory tłumek już się zebrał, rzekłam: "Dziękuję za przybycie. Żałuję jedynie, że dziś nie ma wśród nas naszego najlepszego pracownika- Barbie Sluter, ale liczę, że przekażecie jej telefonicznie najważniejsze informacje. Muszę Wam coś powiedzieć oraz zaprezentować. Od dwóch lat pracuję również na nocnej zmianie- w klubie "Sweet Lollipop" i pokazuję swoje nagie ciało- zobaczcie sami!" I w tym momencie zrzuciłam z siebie wszystkie łaszki oraz zdarłam bieliznę i zaczęłam nago biegać po sali! Och, żebyście widzieli ich wystraszone miny! Potem wykrzyczałam "Wynoście się!", szybko założyłam ubranka i czym prędzej wskoczyłam do TAXI Mattel czekającej już pod biurowcem.

Do mojej rezydencji zdążyłam w samą porę. Akurat dzwonił telefon. To była nasza naczelna Natasha Lewis- chciała mi opowiedzieć co też takiego wydarzyło się rano w redakcji... Powiedziała, że Gabriela oszalała i że będą musieli nasłać na nią sanitariuszy z kliniki dla chorych psychicznie lalek. Już nie mogę się doczekać widoku Gabi wyprowadzanej z domu w kaftanie bezpieczeństwa...

Tak oto skompromitowałam Gabi, która ukradła mi Jey'a. Jest skończona zawodowo i prywatnie!


Poniżej ja ucharakteryzowana na Gabi oraz ja na zdjęciu z Balu Debiutantek.

Barbie. Specjalistka od zadań specjalnych.

PS: Sissi miewa się znakomicie. Niestety Fiocco jeszcze jej nie zaakceptowała jako siostry. Wkrótce opiszę jej ostatni wybryk.

PS2: A tutaj historia małej puszczalskiej dziewoi, która nie wiedziała, że na tylnym siedzeniu też można zajść w ciążę... http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2008/07/763.html

  • awatar Gość: Nie chcę cię martwić, ale ciebie odróżnia pieprzyk na policzku. Jak to zauważą, to będziesz mieć problem. Czegoś nie przemyślałaś do końca - tzreba było zrobić sobie operację plastyczną.
  • awatar Gość: kocham cie ;*
  • awatar Ancia1995: Moze to tylko moje... yyy... wymysly, ale CZY GABU NIE MIALA KROTKICH WLOSOW?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
W ciągu ostatnich czterech dni nie miałam nawet chwili, żeby choć na moment zasiąść przed laptopem. Byłam zajęta przygotowaniami adopcyjnymi. Tak tak- klamka zapadła- przysposabiam małą lalkę, która do tej pory była wychowywana w toksycznym, gejowskim związku dwóch kenów.

Już dziś wieczorem mała Sissi stanie się siostrą Fiocco i zamieszka w specjalnie dla niej urządzonym pokoju w moim domku Mattel. Ponad to szykuję przyjęcie- niespodziankę. Poniżej zdjęcia Sissi oraz stołu gotowego na mini bankiet.

Zaprosiłam Coco z jej rudą córką Anabel oraz redaktor naczelną "Malibu Lifestyle" Natashę Lewis wraz z córką Mimi.

PS: Wybaczcie mi, że nie zamieściłam jeszcze zdjęć z Balu Debiutantek, ale nie miałam nawet czasu wyselekcjonować tych, na których wyszłam należycie. Tzn. ja jak ja, ale Fiocco okazała się mało fotogeniczną lalką nawet po metamorfozie. Poprosiłam więc Franka- znajomego z redakcji, żeby zrobił mały retusz, ale to ken- ciapa i morduje się z tym od trzech dni.

PS2: Pomyślałam, że w ramach ukarania podłej Gabi mogłabym pozbawić ją włosów. Ma takie piękne, rude loki. Chyba już czas, aby wylądowały w koszu. Ewentualnie biorę pod uwagę podtrucie. Ale to już wymaga większej inwencji, bo musiałabym uwieść jakiegoś naiwnego aptekarzynę, żeby podarował mi jakiś toksyczny specyfik.

Barbie. W swoim żywiole.
  • awatar Lilarouge: http://images.tribe.net/tribe/upload/photo/7d7/c59/7d7c5963-26d1-4ea3-959b-37b531c90cb8.large-profile.jpg - Mark Ryden wyniósł Panią na ołtarze :)
  • awatar Gość: Piwo na kinderbalu? Uważaj na swoją reputację Barbie! Możesz popełnić ogromnie faux pas! Zabieraj te puszki ze stołu!
  • awatar Gość: jak ją otrujesz, to może sie wydać że to ty i nie będzie anie Sissi, ani Fiocco. A jak jej obetniesz włosy, to kupi sobie perukę. Sama jestem w rozterce!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Nie sądziłam, że wytrzymanie w biurze cały dzień może być tak wyczerpujące. Co prawda otrzymałam całkiem sympatyczny gabinet z ładnym widokiem, więc w chwilach totalnego znudzenia mogłam przynajmniej wyjrzeć przez okno. Tak czy inaczej w roli pani redaktor czuję się nie najgorzej. Szczególnie, że pokój obok zajmuje Frans. Zważywszy na jego status społeczny nie jest to dla mnie łakomy kąsek, ale kto wie, co może się wydarzyć w przerwie na lunch...

Niestety sielanka pierwszego dnia nie trwała zbyt długo. Wychodząc z biura zauważyłam pewną lalką, która natychmiast ściągnęła moje spojrzenie. Trzymała w dłoni torbę Chanel, którą zapragnęłam posiadać. Po chwili zorientowałam się, że tą lalką jest Gabriela! Mój korpus przeszył dreszcz. Natychmiast pobiegłam do ochroniarza Mattel Security zapytać go, co tu robi owa dama. I co on mi powiedział? Że od tygodnia pracuje w redakcji "Malibu Lifestyle" na stanowisku wice redaktor naczelnej!

Jestem załamana. Gabi- moja zdradziecka eks przyjaciółka- okazała się być moim zwierzchnikiem. Na pewno wcześniej to uknuła, wiedząc, że spotkam na Balu Debiutantek redaktor Natashę Lewis i powiedziała jej, żeby zaproponowała mi pracę. Gabriela wiedziała, że nie odmówię i złapała mnie w swoje parszywe sidła.

I teraz nie wiem, jak należałoby postąpić- zrezygnować z pracy czy też walczyć o awans i zdegradowanie Gabrieli?

PS: Dopiero jutro fotoreporterzy szmatławca "Hi!" prześlą mi zdjęcia z Balu Dabiutantek, także niebawem i Wasze oczy będą mogły je ujrzeć.

Poniżej: Ja w moim gabinecie oraz Gabriela i jej nowa torba Chanel.

Barbie. W kropce.

  • awatar Gość: a uwielbiam Twój blog Berbie:) a co do Gabrieli to rozpusc plotke, ze ma jakas chorobe weneryczna.
  • awatar Gość: suuuper notka!!! nie rezygnuj z tej pracy!!! Gabi uzna ze wygrala!!! (masz walczyc!!! ) pozdro :*:*:*
  • awatar Gość: http://www.zeberka.pl/art.php?id=1511 Barbie, takie wdzianko sobie spraw:) Będzie jak znalazł na następny pogrzeb..:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Och, było wspaniale! Doprawdy przednia impreza. Tegoroczny Bal Debiutantek odbył się w Pink Plaza i już został obwołany imprezą roku (tak przynajmniej napisano dziś w "Malibu Lifestyle". Obie z Fiocco wyglądałyśmy znakomicie. Udało mi się ją przekonać do delikatnej zmiany fryzury i pod okiem stylisty fryzur z dostawą do domu na jej głowie powstała dosłownie czekoladowa burza loków. Obie wzbudziłyśmy ogólny zachwyt.

Ale impreza minęła, a ja żeby w oczach Franka i Dana- dwóch tatusiów- gejów- wyglądać wiarygodnie jako kandydatka na matkę ich córki Sissi, postanowiłam podjąć pracę. Wczoraj na Balu poznałam Natashę Lewis- redaktor naczelną "Malibu Lifestyle" i tak ją oczarowałam, że od jutra mogę zacząć pracę na stanowisku starszego redaktora. Popracuję dwa miesiące, żeby zrobić dobre wrażenie i powrócę do mojego stałego sposobu zarabiania na życie, czyli... zawiązywania bliskich relacji z kenami. W tej dziedzinie (myślę, że mogę śmiało to rzecz) jestem profesor doktor habilitowaną.

A tymczasem sama też dałam komuś posadę. Już nie mogłam wytrzymać dłużej bez pomocy domowej, więc uznałam że Ukrainka, która do niedawna pracowała dla Coco będzie w sam raz. Olgę możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Chyba nie jest najgorsza, prawda? Mam tylko nadzieję, że nie natnę się, jak zawsze w przeszłości. Nie mam miłych wspomnień związanych ze sługami.

Poniżej Olga podczas czyszczenia szafek w moich kuchennych mebelkach oraz para uroczych bucików, jakie zakupiłam sobie w nagrodę, za to, że już dawno nikogo nie zabiłam. Piękne, prawda?

Barbie. Kariera aż się prosi, żeby ją zrobić.


  • awatar witch123czarodziejki: śliczne buciki gdzie kupiłaś?? ja tez takie chce :p
  • awatar Gość: wygląda na złodziejkę. ale romans z nią może być ciekawym materiałem do gazety.
  • awatar charlotte Q's: Dobrze że ją wziełaś bo Olga jest gruba i żaden ken jej nie będzie chciał. a buciki bardzo fajne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Chciałam być uczciwa wobec własnego dziecka. Powiedziałam jej, że być może niedługo zamieszka ze swoim nowym tatusiem- Derekiem. Uznałam, że jeśli ją uprzedzę szok bedzie mniejszy. Niestety na wieść o tym Fiocco wpadła w furię, wybiegła do ogrodu i w napadzie szaleństwa targała sobie włosy. Gdy łaskawie powróciła do domu zrobiłam jej zdjęcie, żebyście mogli ocenić straty...

Muszę przyznać, że ujęła mnie swoim zachowaniem i nawet zrobiło mi się jej odrobinę żal. W końcu jutro bal, a ten kołtun chyba trzeba będzie ściąć i jak ona się tam pokaże wśród pieknych, młodech debiutantek...

Zlitowałam się i zakupiłam jej prześliczną różową toaletkę (zdjęcie poniżej), żeby wrszcie odkryła w sobie kobiecość. Jesli to nie pomoże to bez wahania oddam ją w ręce Dereka i nikt mi wtedy nie zarzuci bezwględności. Tymczasem liczę, że do jutra pozwoli mi wezwać fryzjera i rozjaśnić kudły.

Barbie. Wzorowa matka.
  • awatar witch123czarodziejki: Biedna Fiocco.... Zmieniam zdanie :) opiekuj się nią w ciąż moim skromnym zdaniem jak zaadoptujesz Sissi to Fiocco będzie chciała się do niej upodobnić i wróci do stanu normalności :p
  • awatar besasha: o matko za za czupiradło!!!Na twoim miejscu bym ta małą zlosnice przyprowadzila do porządku bo to co wyprawia to przechodzi wszelkie pojecie.Porozmawiaj z nia, daj do zrozumkienia ze jak sie nie zmieni i nie zastanowi nad soba to na 1000% pojedzie do ojca ktory mieszka w jakiejś pipidówie i juz wiecej nie zobaczy Malibu.Powinno zadzialac a jak nie to ja oddaj i weź ta bladyneczke;)
  • awatar Gość: http://barbiemattel.bloog.pl/?ticaid=663ec to Barbie,tlumacz sie co to ma byc...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Dziś udałam się po poradę w sprawie Dereka i jego planów odebrania mi Fiocco do adwokata. To znaczy do pani adwokat, którą poleciła mi Coco- Donatelli Courtman.

Niestety wizyta ta nie dodała mi otuchy- Donatella orzekła, że w świetle dowodów jakimi dysponuje Derek, mam małe szanse na utrzymanie córki przy sobie. Wizja odebrania mi dziecka tak mnie zasmuciła, że wbrew swej naturze, zaczęłam rozpaczliwie szlochać. Na szczęście pani Courtman potrafiła mnie błyskawicznie pocieszyć- powiedziała, żebym po prostu znalazła sobie nową córkę, ładniejszą i bardziej w moim typie niż Fiocco. Zdradziła mi, że jej znajomi kenowie- geje wychowują pewną uroczą blondyneczkę, ale teraz, gdy planują się pobrać i wyjechać w podróż poślubną postanowili się jej pozbyć. Mała ma na imię Sissi i jest... miniaturową wersją mnie- sami zobaczcie na zdjęciu! Jestem taka podekscytowana- być może uda mi się ją zaadoptować... Wtedy Derek mógłby zająć się kłopotliwą Fiocco i oduczyć ją złych nawyków. Prawda, że to wspaniała koncepcja?

Nie wiem tylko, jak powiedzieć swojej biologicznej córce, że na jakiś czas zamieszka z takim miłym "wujkiem". Ale na razie nie chcę jej martwić, niech się cieszy Balem Debiutantek, który już pojutrze.

A poniżej mała Sissi oraz jej tatusiowie- Frank oraz Dan pluskający się w basenie. Jak sądzicie- Sissi to odpowiednia kandydatka na moją córkę?

Barbie. Wychodzę cało z każdej opresji.
  • awatar witch123czarodziejki: Och Sissi jest prze urocza!! taka słodka i śliczna ...poprostu ty w mniejszym wydaniu :* ma takie śliczne włoski i sukieneczkę,jest 100 razy ładniejsza niż Fiocco,a pozatym ty i tak żle zajmowałaś się Fiocco więc lepiej dla niej :) tylko dobrze zajmuj się sissi zawsze gdy idziesz do sklepu np. po buty bierz ja ze sobą i kup jej też buciki.. krótko mówiąc dbaj o nią !! :)
  • awatar Margaretka :): zgadzam się z kamilką,a sisi jest śliczna
  • awatar Gość: walcz o ficco! a sissi zostaw jej ojcom. :**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Pamiętacie moją podróż do Paryża, podczas której poznałam Dereka? Tak, tak- miałam z nim romans. Przed przyjazdem do Malibu odkryłam, że jestem w ciąży. Nie byłam pewna, czy ojcem był mój mąż Ken, czy kochanek- Derek. Dla własnej wygody uznałam, że Ken i powróciłam do domu.

Niestety wczoraj otrzymałam straszny telefon! Zadzwonił Derek, żeby zapytać, jak się miewa jego dziecko! Do tej pory nie odezwał się ani słowem, a teraz, gdy doszły go słuchy, że jestem jeszcze bogatsza po śmierci Kena, postanowił walczyć o córkę. Jestem zdruzgotana. Derek poinformował mnie, że ma zeznania świadków, którzy twierdzą, że zaniedbuję Fiocco i jeżdżę po świecie, puszczając się i zażywając narkotyki. To na pewno sprawka Gabrieli i Jey'a- mają dowody w postaci zdjęć z Tajlandii. Teraz na pewno stanę przed sądem, żeby walczyć o moje dziecko!

Jednak teraz nie chcę o tym myśleć, gdyż Bal Debiutantek tuż tuż! I w związku z nim mam dla Was dobrą wiadomość. Skoro tamte kreacje uznaliście za zbyt mało wyszukane, poszłam na całość. Wystąpię w białej sukni zdobionej kryształami, których blask oślepi wszystkie lalki (przy okazji na zdjęciu możecie zobaczyć wystrój mojej sypialni).

Żebyśmy z Fiocco pasowały do siebie- dla niej przygotowałam również śnieżnobiałą szatę. Jest oczywiście skromniejsza niż moja, może nawet nazbyt skromna, ale uważam, iż małym lalkom nie przystoi nadmierna ekstrawagancja.

Sądzicie, że będziemy się razem prezentować odpowiednio? Jak przystało na Barbie Sluter i jej dziecko?

Barbie. Zastraszona przez szaleńca.

PS: Zrobiłam ten test i z przykrością skonstatowałam, że na pewien czas powinnam odstawić kenów na bok... http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2008/07/617-test-czy-umiesz-byc-blisko-z-facetem.html
  • awatar draniangel: Barbie nie możesz pozwolić Ficco wystąpić w tej sukience przecież ona już w niej chodziła jeśli ubierze ją powtórnie staniesz się pośmiewiskiem całego miasta... przecież córka słynnej plastik-star nie może wystąpić dwa razy w tym samym!!!
  • awatar Gość: cos malo ubran masz w szafie, pora na zakupy i rzeczywiscie kup cos nowego Fioccio...bedzie jej do twarzy w blekicie....
  • awatar Gość: super
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Ostatnio moje myśli w pełni zaprząta planowanie kreacji na Bal Debiutantek mojej córki Fiocco. Takie wydarzenia to w końcu świetna okazja do poznania nowego kena. Patrzę na to w kategoriach finansowych, więc suknię traktuję jako inwestycję.

Pomyślałam, że nie może być zbyt strojna, żeby nie przyćmić sobą Fiocco, a przy tym musi być odpowiednio seksowna, żeby przyciągać spojrzenia kenów. Oto moje dwa typy- który odpowiedniejszy dla mnie?

Barbie. Wodzę na pokuszenie.
  • awatar Gość: obrazek nr 2 jest swietny
  • awatar kura z biura: Barbie, a nie obawiasz się, że Fiocco wytnie (!) Ci jakiś emo-numer na imprezie? Żyletka i tak dalej? Mogłoby to pogrzebać Twe szanse u kenów i cóż wtedy po kreacji...
  • awatar Gość: Wydaje mi się, ze ta twoja Ficco ma wodoglowie. Nie sądzisz, ze jest trochę nieproporconalna? Anabell ladniejsza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (30) ›
 

 
Macie rację- sesja okładkowa to za mało, aby ukarać Gabrielę- moją zdradziecką eks-przyjaciółkę.

Na szczęście los się do mnie po raz kolejny uśmiechnął- w Malibu organizowany jest Bal Debiutantek dla najmłodszych mieszkanek, ich uroczych mam oraz najprzystojniejszych Kenów wraz z synami. A że Gabi nie ma córki- nie otrzymała zaproszenia.

Ja o całym wydarzeniu dowiedziałam się od mojej nowej przyjaciółki- Coco, która także ma córkę i to w wieku Fiocco. Co prawda byłam bardzo zdziwiona, gdy oznajmiła mi że ma takie duże dziecko, bo wydawało mi się że ma nie więcej niż 20 lat. Okazało się, że urodziła ją będąc nastolatką- puściła się na swoim Balu Debiutantek z kamerdynerem. Żałosna historia, ale nie mi oceniać takie wybryki. Ważne, żeby Fiocco nie wpadł do głowy taki głupi pomysł. Muszę jej dziś dokładnie wytłumaczyć, skąd się biorą lalki.

Ale wracając do Balu- to najbardziej prestiżowa impreza w Malibu. Gabi- gdy ujrzy moje zdjęcia w gazetach takich jak "Malibu Lifestyle" oraz "Hi!" dosłownie będzie błagała o sole trzeźwiące. A ja już myślę o swojej kreacji. Musi być wyszukana i odpowiednio przyciągająca spojrzenia tych przystojnych samotnych kenów. Mam juz nawet coś na oku- zdjęcie poniżej. A obok niego zdjęcie córeczki Coco- małej Anabel. Czy Anabel jest ładniejsza od mojej emo- Fiocco? Proszę o szczerość.

Barbie. Rozkwitam towarzysko.
  • awatar witch123czarodziejki: bleee fuj fuj fuj (co do Anabel) a co do sukni to ok ok ok
  • awatar Gość: A moze kiedy pozwolisz Ficco na emo-kreacje ona się zbuntuje i zechce zalozyc elegancka suknie? Wiesz, dzieciaki są przekorne, trzeba je podchodzic sposobem. Ja bym wbila Gabi metalowy pręt w oko i byly spokoj. Na wszelki wypadek wsyp Ficco do zupki gerber tabletki antykoncepcyjne.
  • awatar Różowa Lala: I tu sie zgodze! Poderwij najladniejszego kena i pchaj sie do fotoreporterow, by zrobili Ci zdjecie, ktore Gabi zobaczy pozniej w jakiejs gazetce;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
Uważam, że podpalenie garderoby Gabi rzuciłoby na mnie nieciekawe światło. Mogłabym zostać oceniona jako lalka, dla której największą wartość stanowią kreacje i świecidełka. Rzecz jasna to prawda, ale całe Malibu nie musi tego tak jasno widzieć, prawda?

Dlatego postanowiłam podręczyć Gabi i Jey'a psychicznie. Pamiętacie, jak swego czasu kochanka mojego różowej pamięci Kena- Jessica trafiła na okładkę "Barbie Bazaar" budząc tym samym moją zazdrość? Pomyślałam, że odnowię stare kontakty w wydawnictwie i oświadczę im, że "łaskawie mogę ozdobić swoim wizerunkiem najnowszy numer ich magazynu". Oczywiście jedli mi z ręki i... już dziś mogę Wam pokazać efekt pracy ekipy, który zwykłe lalki ujrzą dopiero w przyszłym tygodniu w gazeteriach w Malibu.

Niestety na okładce nie jestem sama. Wcześniej umówili już jedną modelkę- Coco, więc musiała mi towarzyszyć. Muszę przyznać, że upatruję w Coco kandydatkę na moją nową najlepszą przyjaciółkę. Sądzicie, że nadaje się na to skądinąd zaszczytne stanowisko? Czy pomysł z "Barbie Bazaar" jest trafiony?

Barbie. Dziewczyna z okładki.
  • awatar Hell: Niezła niezła :D
  • awatar Gość: Gratuluję obiektywnego spojrzenia na siebie. Nie pisz "niestety nie sama". To jeszcze bardziej ich wnerwi. Ale popieram wcześniejsze wypowiedzi, ze to za mała zemsta Może ich wspólne zdjęcie też dać na okładkę? Lalkowego "Króliczka", a okładkę powiększyć i rozwiesić w całym Malibu
  • awatar Gość: jetes ładniejsza niz coco
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Gabi- moja przyjaciółka z Malibu oraz niemalże partnerka życiowa okazała się bezpłatną kurtyzaną. W jej życiu nigdy moralność nie odgrywała jakiegoś szczególnego znaczenia, ale tym razem przeszła samą siebie, a także i mnie.

Ostatnio pisałam Wam, że niebawem do Malibu wraca z Tajlandii Jey. Przyleciał dziś rano, a że targały mną wyrzuty sumienia, że tak go zostawiłam samopas podczas urlopu, pomyślałam, ze warto byłoby wpaść do jego rezydencji z pudełkiem ciasteczek. Udałam się do najbliższego sklepu, a prosto z niego do Jey'a. Zadzwoniłam... Nikt nie otwierał, a słyszałam włączony telewizor, więc uznałam, że nikt się nie obrazi, jak wejdę sobie sama. Tak też zrobiłam. Już w korytarzu wiodącym do salonu zorientowałam się, że Jay nie jest sam. Gdy jednak weszłam do pokoju doznałam szoku. Mój prawie-eks-ken miział się z Gabrielą! Pudełko ciastek roztrzaskało się na podłodze, a ja wybiegłam zaszokowana. Jak najszybciej muszę zakończyć stosunki z obojgiem.

Ale nie przejmuję się tym zbytnio- świat jest pełen dziwek, a najlepszy na to dowód tutaj: http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2008/07/501-niecodzienne-spotkanie-w-salonie-dominacji.html

A poniżej zdjęcie zdradzających mnie Gabrieli oraz Jeya. Oboje zostaną ukarani, ale nie wiem jeszcze jak.

Barbie. Moi wrogowie pożałują.

  • awatar S.B.B.: musisz znaleźć sto razy piękniejszą przyjaciółkę, i sto razy przystojniejszego i bogatszego faceta. a jesli to nie bedzie satysfakcjonujace zawsze mozesz wynajac platnego mordercę :)
  • awatar Gość: podpalenie ciuchówto za mało...! Muszą zginąć w męczarniach.! xD Właśnie ile masz lat?
  • awatar Gość: Wynajmij Topora. Niech wiedzą, że umierają.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Jesli się uda- zarobię miliony mattel dolarów! Czuję, że jest zapotrzebowanie wśród lalek na tego typu usługi... Ok, zaraz przejde do rzeczy, ale najpierw po krótce opiszę, co dzialo się od tamtego feralnego dnia, gdy Jay próbował mnie wpleść do erotycznego narkotycznego trójkąta.

Gdy tylko poczułam sie lepiej zadzowniłam do Gabrieli. Wyżaliłam się mojej przyjaciółce i ona była tak wspaniłomyślna, że opłaciła mi lot do Malibu jeszcze tego samego dnia. Oczywiście nie mogłam Jey'owi tak po prostu powiedzieć "bye kochasiu", więc podczas podwieczorka (znów były omlety) stwierdzilam, że mam migrenę i muszę iść natychamist do łożka na drzemkę. Zaznaczyłam, że nie życzę sobie aby ktoś (z nim na czele!) zakłócał mój spokój. Po jego minie odniosłam wrażenie, że lubi taki władczy ton- nadaliby się z Gabi- dewianci... Ale cóż, każdy robi to, co lubi. Poszłam do tej sypialni (nawiasem mówiąc była imponujaca- hebanowe łoże mogłoby wytrzymać niejedną tajską orgietkę) i uformowałam kołdrę tak, jakby ktoś pod nią leżał, po czym po rynnie ześliznęłam się na dół. Owszem, było to mocno upokarzajace, ale powiedziałam sobie "Barbie, szanuj się!", zacisnęłam zęby i... wylądowałam na ziemi, uszkadzając przy tym nieznacznie moją plastikową pupę. Udało mi sie doczłapać do postoju taxi i dotarłam na lotnisko w zaledwie kilka chwil. Ten idiota Jay był tak posłuszny, że odkrył, że uciekłam dopiero po jakiś 15 godzinach. Zakładam, że zaczął podejrzewać, że umarłam w łóżku, więc złamał mój zakaz zagladania i wszedł do sypialni. Teraz jestem lekko zaniepokojona, bo on jutro wraca stamtąd i będę musiała jakos stawić czoła tej sytuacji.

Ale ok, wróćmy do mojego pomysłu na biznes. Otóż uznałam, że w Malibu brakuje Wypożyczalni Dzieci. Jest Dom Małej Lalki, ale jak stamtąd weźmie sie bachora to już amen, klamka zapadła. A przecież komuś może sie znudzić bycie rodzicem i nie widze w tym NIC złego.

W mojej wypożyczalni będą lalki sprowadzane z całego świata- tak, żeby w specjalnym katalogu dostępnych dzieci (w tzw. bazie "dzieci na stanie" było zarówno murzyniątko, jak i dziewczęcie o złotych włosach. Myślę, że pierwszą lalką, która zostanie wypożyczona komuś będzie Fiocco. Poniżej jej zdjęcie. Jest juz naprawdę mocno obłąkana. Wypożyczałabym dzieci na godziny oraz na dni. Stawka godzinowa wynosiłaby 50 M$, a dniowa 150 M$. Oczywiście cennik trzeba dopracować, to tylko wstępny zarys.

Jesli komuś spodoba się jakieś dziecko to spisujemy dodatkową umowę sprzedaży i za jedyne 50 000 M$ bachor może być Twój!

I co? Podoba Wam się? Prawda, że przełomowa idea?

Barbie. Innowatorka i prekursorka.

Poniżej zgodnie z tym co napisałam- Fiocco. Nie mogę jej za nic ściagnąć z tego patapetu. Być może macie rację, że ona planuje coś głupiego...

A na drugim zdjęciu ja, gdy dotarłam na lotnisko w Tajlandii.
  • awatar Kawaii Dakku: To dziecko małe w kapelusiku jest słodkie ^^
  • awatar S.B.B.: Barbie ty jestes prawdziwa bizneswomen , świetny biznes plan :)
  • awatar Obrazki: Cześć! Masz super bloga , naprawdę :) Mój blog też był kiedyś w polecanych i myślę że zasługujesz na to w 100 % Czekam na następne części i dodaję Cię do obserwowanych :) Jesteś pierwsza którą obserwuje a bloga mam już dłuugo :) Hehe pozdrawiam !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Własnie się przebudziłam... Jest mi duszno i wciąż nie czuję się dobrze we własnym korpusie. Jay wczoraj na kolację przyrządził mi dziwne placuszki, twierdząc że najlepiej smakować mi będą, gdy będę pod wpływem opium. Nagle w naszym apartamencie znalazła sie jakaś lalka i bez żadnych wyjaśnień przysiadła sie do mnie na sofę. Co było dalej nie pamiętam, ale Jay rano pokazał mi szokujące zdjęcia. Mam nadzieję, że Gabi ani nikt z Malibu nigdy ich nie zobaczy.

Wracam za kilka dni. Arturo- mój przystojny sąsiad, powiedział Jay'owi przez telefon, że moja córka Fiocco dziwnie się zachowuje i całe dnia spędza siedząc na parapecie. Jestem załamana jej stanem.

Poniżej zdjęcie moje oraz Jay'a pod palmą...


Barbie. Chcę do Gabi.
  • awatar S.B.B.: ale przystojniak, i spodziewalabym sie szantazu :/
  • awatar Gość: lekko.o2.pl/marzenie/823 kliknij na ten link i oddaj swój głos na mateusza-proszę
  • awatar Gość: lekko.o2.pl/marzenie/823 kliknij na ten link i oddaj swój głos na mateusza-proszę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Och, i jak tu nie mówić, że żelazo trzeba kuć póki gorące? Dziś z rana wybrałam się do cukierni, zakupiłam kilka apetycznych ciastek i z takim pakunkiem poszłam na przedpołudniowa kawę do moich wzbudzających pożądanie sąsiadów- Arturo i Jay'a, o których pisałam wczoraj. Zastałam jedynie czarnoskórego Jay'a i (czemu sie nie dziwię) najwidoczniej zauroczyłam go swoją osobą.

Na tyle przypadłam mu do gustu, że po godzinie od powrotu do domu otrzymałam od niego przesyłkę- butelkę szampana (jej zdjęcie poniżej) oraz zaproszenie do spędzenia w jego towarzystwie tygodnia w Tajlandii! Jestem doprawdy zachwycona!

Myślę, że nie powinnam w ogóle sie wahać- odpocznę od mojego toksycznego dzieciaka, od zazdrosnej psychopatki Gabi (upominacie się o foto z naszych nocnych igraszek- jedno z nich poniżej).

Juz rozpoczęłam pakowanie walizek. Żeby Fiocco nie płakała kupiłam jej pieska. Mam nadzieję, że go nie zabije. Jest co prawda różowy, więc do jej emo- wizerunku pasuje średnio, ale myślę, że może być on bodźcem do powrotu do normalności. Gabi odmówiła zaopiekowanie się moim dziwnym dzieckiem, więc najprawdopodobniej Fiocco zostanie pod własną opieką.

Wracam za tydzień, a teraz lecę jeszcze zakupić jakieś nowe koronkowe fatałaszki, którymi będę cieszyła oczy Jey'a. Jak widzicie Wasze podejrzenia, że chłopcy są gejami, okazały sie niesłuszne. Na moje szczęście!

Barbie. Dziewczyna egzotycznego chłopaka.

Poniżej: szampan od Jey'a, piesek dla Fiocco oraz wypięta pupa Gabi...
  • awatar witch123czarodziejki: www.wired.com/science/discoveries/news/2(…)62355 Nooo... poprostu jest boooska :* musisz jakoś jej dorównać albo.... no wiesz jak może być :p bo jak narazie to do pięt jej nie dorastasz :) ubieraj sie modniej zrób sobie pasemka.... i będzie ok :)
  • awatar c v a n i a r a . ♥: głupi!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • awatar Gość: daj wiecej fotek z toba i Gabi............=P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Dementuje wszelkie plotki jakobym sie sprzedała! To były bezczelne zarzuty. Zresztą mamy w Malibu większy problem niż sprzedajne lalki.

Wczoraj zorientowałam się, że Gabi mnie szpieguje. Po wieczornej kapieli weszłam odziana w satynową podomkę do sypialni i jaki widok zastałam? Gabriela trzymała w dłoni mój telefon i najprawdopodobniej szukała wiadomości od moich rzekomych kochanków. Cóż, przykro mi to mówić, ale obawiam się, że biedna Gabi za dużo wyobrażała sobie po naszej skąd inąd dośc luźnej znajomości...

Teraz to tym większy problem dla mnie, ponieważ poznałam dwóch przystojnych kenów i znów poczułam, że jestem hetero- lalką. Arturo (bo tak jednemu z nich na imię) wynajął dom obok mojego i znalazł sobie uroczego, czarnoskórego współokatora- Jeya. Poznalismy się przedpołudniem, gdy wyszłam uprawiać w ogrodzie jogalates. Chłopcy w tym czasie kosili trawnik... Mam przemożną ochotę omotać obu, gdyż wygladają dość majętnie. Zamieszczam ich zdjęcia. Od którego powinnam zacząć? W końcu zbłąkanej emo-Fiocco przydałby się ojciec.

Barbie. Plastikowe hormony grają uwerturę.
  • awatar nens: Ale ma wieśniacki kapoczek.
  • awatar S.B.B.: ten niby 50 cent jest niezly, na pewno ma duzego hehe
  • awatar Hell: Gabi jest lepsza :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Cóż, jestem bezsilna w obliczu emo- Fiocco. Jedyne rozwiązanie jakie widzę, to utlenienie jej włosów przez sen.

A tymczasem szukam zapomnienia w Internecie.

Barbie Sluter. Zostałam Papilotką.

www.papilot.pl

http://pl.
  • awatar Gość: Sprzedalas sie? jakie to smutne...
  • awatar Gość: barbie mamy problem ;oo fiocco ma chłopaka ;oo widziałem ich razem wczoaj;o http://img0.liveinternet.ru/images/attach/b/2/22/400/22400028_1183844700.jpg też jest EMO ;o twój największy fan B. x3
  • awatar Gość: nie jestes bezsilna! Powtarzam pomysł ze Szkołą z Internatem gdzie nauczą ją że óż i bląd są jedyne i słuszne!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Nie sądziłam, że może być gorzej. Ale jak się okazuje może. Moja córka Fiocco wczoraj w nocy zdecydowała, że chce być emo i dziś wraz ze swoimi nowymi okropnymi koleżankami ufarbowała włosy na czarno i diametralnie zmieniła swój słodki styl na ten koszmar.

Wygląda tak okropnie, że dochodzę do wniosku, że to nie moje dziecko. Ktoś musiał mi wszczepić cudzą komórkę jajową.

Barbie. Wyprodukowałam emo.

Poniżej Fiocco w nowej wersji oraz jej dziwne przyjaciółki.
  • awatar besasha: Czy tam jest ta Tola z blog 27???!!!!! ratuj dzieciaka!!!
  • awatar Gość: dlaczego jesteś tak nietolerancyjna dla córki?
  • awatar Gość: Trzeba ją było w tej piwnicy zamknąć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›