• Wpisów: 156
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin: 552 280 / 3926 dni
 
mattel
 
Dziś zwołałam zebranie WAGINOZY o świcie, ponieważ w nocy zbudził mnie koszmar. Otóż śniło mi się, że lalki się buntują i próbuję mnie zdegradować. W związku z tym postanowiłam zaostrzyć rygor i stworzyć swego rodzaju niewolnicze węzy. O szóstej obdzwoniłam wszystkie członkinie, mówiąc im, że jeśli nie stawią się za kwadrans, zostają automatycznie skreślone z listy. Dodałam, że obowiązuje dress code, któremu daleko do koszul nocnych, więc żeby nie sądziły, że niedbały strój ujdzie im płazem.

Dzwonek do drzwi rozległ się punktualnie za trzy kwadranse siódma, byłam wielce uradowana mogąc zaprezentować się tym lafiryndom w mojej nowej sukni z futrem. Prawda, że dostojna?

Były lekko wystraszone, gdy zaczęłam rozdawać im różowe tabletki, mówiąc, że punkt ósma połkniemy je ze słowami modlitwy na ustach i odejdziemy do plastikowszego świata.

Za pięć ósma już mocno dygotały, bojąc się co im zrobię. Ja natomiast niewzruszona spoczywałam na tronie z głową wzniesioną ku sufitowi. Za dwie ósma powiedziałam im, że jeśli chcą się uchronić przed tym, co nieuniknione, mogą spróbować siły mantry "Barbie, pozwól być mi lalką!". Z sekundy na sekundę krzyczały coraz głośniej...

Gdy zegar wybił ósmą niemalże darły się wniebogłosy. Wtem ja podniosłam prawą dłoń. Zamilkły. Napięcie było wyczuwalne przez skórę. Rzekłam: "Nadszedł czas" i kazałam im połykać. Posłusznie, ze łzami w oczach to zrobiły. Wtedy ja zamknęłam oczy i wykrzyknęłam "Prima Aprilis!", śmiejąc się do rozpuku!

Takie naiwne te moje lalki. Wystraszyły się cukierków.

PS: Rozważam odszukanie moich niedobrych córek- Fiocco i Sissi, są już duże, muszę je dobrze wydać za mąż, żeby nie ciążył na mnie obowiązek finansowy. Moje kochane laleczki.

Barbie. Żartownisia.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego